bielactwoZ problemem bielactwa boryka się coraz większa liczba populacji. Szacuje się, że na całym świecie cierpi na tę chorobę około 100 milionów ludzi. Za przyczynę schorzenia uznaje się nie tylko problemy genetyczne ale też środowiskowe. Rozróżniamy: bielactwo wrodzone tzw. "albinizm” oraz nabyte tzw. „vitiligo”(1% ludzi na całym świecie). Główne zewnętrzne objawy to obecność białych odbarwień na skórze.

Choroba ta nie jest zaraźliwa, ani groźna dla życia, jednakże wywiera negatywny wpływ na stan psychiczny i jakość życia osoby chorej.

Istnieje kilka teorii mówiących o powstaniu i przebiegu bielactwa. Naukowo wiemy, że choroba ta ściśle wiąże się z pigmentacją skóry, a dokładniej z jej komórkami barwnikowymi tzw. melanocytami (powstają one już w pierwszych miesiącach życia płodowego).

Czy uszkodzone lub zniszczone melanocyty da się odbudować?

Tak. Im wcześniej zaczniemy działać- tym lepiej. Choć nie zawsze są one zniszczone, czasem są tylko odklejone od warstwy podstawnej naskórka. Melanocyty produkują pigment skóry, ale by miała ona barwę, potrzebne są jeszcze inne komórki skóry- keranocyty. Melanocyty to "producenci" barwnika, to keranocyty muszą go zassać i nadać skórze barwę. Jeśli przerwiemy to połączenie między nimi to barwnika nie będzie w skórze i pozostanie biała. W łagodnej formie bielactwa zwyczajową terapią są kortykosteroidy podawane miejscowo, co może być skuteczne, lecz szczególnie w przypadku długotrwałego stosowania ma swoją cenę. Leki te mogą mieć te same efekty uboczne, co ich „krewni” stosowani doustnie m.in.: ścieńczenie naskórka, rozregulowania hormonalne, naruszona bariera ochronna skóry (ale o tym więcej w jednym z kolejnych artykułów).

W niektórych przypadkach stosuje się fototerapię, z zastosowaniem promieniowania ultrafioletowego UVA lub UVB - terapię tę stosuje się zarówno samą jak i w połączeniu z lekami światłouczulającymi, tzw. „psoralenami”- tu jednak częstym jest występowanie reakcji fototoksycznych. Ponadto nie ma badań klinicznych dotyczących zachorowania na raka skóry przy tak długotrwałym wystawianiu skóry na promieniowanie UV.

Ale czy leczyć na bielactwo możemy się tylko farmakologicznie?

Nie. Na szczęście istnieje już wiele doniesień na temat występowania naturalnych sposobów leczenia bielactwa i tu zaczynając od suplementacji antyoksydantami poprzez wpływ metali ciężkich, hipnozę aż po klimatoterapię - osoby chore szukają ratunku dosłownie wszędzie. Ostatnio w czasopismach branży medycznej pojawiło się dużo badań nad wpływem stresu i jego związku z tą chorobą.

Dr.Pearl Grimes (lecząca głównie osoby chore na bielactwo) wszystkim pacjentom zaleca zestaw witamin oraz picie zielonej herbaty lub zażywanie z niej ekstraktu. Ponadto zaleca stopniowe przerywanie terapii w celu utrzymania przywróconego pigmentu. Zapytana o produkty żywnościowe, których osoby z bielactwem powinny unikać wymieniła: gruszki i czarne jagody- zawierają one bowiem hydrochinion (fenol dihydroksylowy), niektóre z tych osób są także wrażliwe na gluten.

Z kolei doktor Richard A.Spritz wysunął ciekawą tezę o związku pomiędzy bielactwem a jednym z genów mających wpływ na układ odpornościowy a więc związek pomiędzy jego wzmacnianiem a leczeniem choroby.

Przytoczone pojedyncze badania, czy sugestie są jednymi z wielu...codziennie przeprowadza się różnego rodzaju badania by ulżyć/pomóc/uzyskać remisję zmian u chorych.

 

 Ewa Król-Galimurka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ewa Król - Galimurka

Kosmetolog

logo

Instytut Luisa

Adres: ul. Grota Roweckiego 181, 41-200 Sosnowiec
Telefon: 791-11-46-45
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Strona internetowa: www.instytutluisa.pl

 

 


Kontakt | Jak dodać gabinet? | Artykuły sponsorowane | Reklama

Copyright © 2014-2017 Estetycznie.pl