flagi

Amerykańskie i europejskie rynki estetyczne często czerpią od siebie inspirację, dzielą się sposobami leczenia i wspólnymi praktykami. Europa jest jednak w szczególnym położeniu. Nowe preparaty i leki często są zatwierdzone do stosowania wśród lekarzy medycyny estetycznej, szybciej niż w USA. Jednak jak okazało się w ostatnich latach, nie zawsze wychodzi to na dobre...  

Jakiś czas temu w Europie wybuchła afera dotycząca wadliwych implantów piersi firmy PIP. Obecnie rynek europejski zmaga się z okresem po aferze. Rozpoczęła się nauka na popełnionych błędach. Teraz z większą uwagą dba się o kwestie bezpieczeństwa i odpowiednią regulację dotyczącą wprowadzania produktów na rynek. Z powodu wielu petycji i  manifestacji rozpoczęły się zmiany, aby europejski proces wprowadzania był podobny do tego, który stosuje amerykańska Agencja Żywności i Leków. Organ ten znany jest z obszernej kontroli i długiego czasu zanim produkty dopuszczane są do użycia.    

Dr Tatjana Pavicic, certyfikowany dermatolog w Monachium i członek zarządu ISDS, jest jednym z wielu lekarzy medycyny estetycznej, którzy mają nadzieję na poprawę procesu zatwierdzania: W Europie mamy dużo więcej dostępnych produktów w porównaniu z USA. Z jednej strony wielu moich kolegów uważa, że niska cena świadczy o dużej konkurencji, a nie o jakości produktu. Jednak, moim zdaniem, tak naprawdę niosą one większe zagrożenie dla naszych pacjentów, a zwłaszcza mowa o wprowadzaniu pod skórę wypełniaczy.

Co ciekawe, istnieje co najmniej 200 wypełniaczy, którym przyznano znak CE, są więc dostępne i wykorzystywane na rynku europejskim, podczas gdy w USA, Agencja Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła znacznie mniej. 

Wiele wypełniaczy zatwierdzone jest znakiem CE i to wszystko, czego potrzebują, aby wprowadzić je na rynek. - mówi dr Pavicic- Jest to bardzo ważne, aby badania kliniczne, które wykazują minimalne standardy bezpieczeństwa, były przeprowadzane przez co najmniej 6 miesięcy. Chociaż wiemy, że to i tak nie zawsze jest wystarczający czas, najpierw powinny być przeprowadzone badania na określonej liczbie osób, a nie od razu otrzymywać pozwolenie i dostęp do całego rynku estetycznego.  

Europejskie trendy 

Aktualne trendy w Europie, podobnie jak te w USA, koncentrują się na prostych, ale skutecznych zabiegach, które są minimalnie inwazyjne i nie wyglądają na przesadzone - mówi dr Pavicic. 

Pacjenci są coraz bardziej wymagający, ale są również skłonni zaakceptować kombinację zabiegów i większą ich ilość niż było potrzebne wcześniej - zauważa - Oni nie zawsze szukają idealnego rezultatu, chcą po prostu bezpiecznego i dobrego wyniku.

Ponadto, wydaje się, że pacjenci są teraz w stanie zapłacić więcej za zabiegi niż w szczytowym okresie światowego kryzysu gospodarczego, który dokonał znaczącej zmiany w branży estetycznej w Europie. 

 

źródło: prime-journal.com


Kontakt | Jak dodać gabinet? | Artykuły sponsorowane | Reklama

Copyright © 2014-2017 Estetycznie.pl