kosmetykaKażdego dnia jesteśmy bombardowani reklamami w których piękne kobiety zachwalają niesamowite rezultaty najnowszych produktów do pielęgnacji skóry. Widząc slogany takie jak „98% osób zauważa poprawę!” oraz niezwykłe zdjęcia „przed” i „po” – dlaczego miałabyś nie mieć ochoty ich użyć? Te produkty zdobywają twoją uwagę i podczas kolejnej wizyty w drogerii to właśnie one trafią do twojego koszyka – aby je wypróbować. Po kilku tygodniach stosowania ekscytacja jednak zanika, ponieważ zaczynasz zauważać że twoje własne doświadczenia są po prostu nijakie. Produkt trafia do najciemniejszych zakamarków twojej szafki próżności w łazience, a potem kończy w koszu naśmieci podczas wiosennych porządków. Z zawodem, ale i determinacją do znalezienia czegoś, co będzie działało jak należy, powtarzasz proces jeszcze raz. A twoja skóra ciężko płaci za każdą z tych fałszywych obietnic.

Czy zastanawiałaś się kiedyś skąd agencje reklamowe biorą wyniki oraz zdjęcia, które przykuwają twoją uwagę? Czasem uzbrojenie się w serię odpowiednich pytań oraz określenie czego szukamy może zrobić kolosalną różnicę. Przyjrzyjmy się sposobom, dzięki którym możesz odkryć prawdę w reklamach.

Co jest powiedziane?

Podczas tworzenia reklamy dla produktu do pielęgnacji skóry, agencja reklamowa szuka sposobu by przykuć uwagę na zatłoczonym rynku produktów. Jednym ze sposobów by to osiągnąć jest chwalenie się wielkimi liczbami, ponieważ to właśnie liczby są łatwo rozumiane przez ludzi. Diabeł tkwi w szczegółach, jak to się mawia, i mały druk obok liczby odkrywa jednak całą prawdę. Jeżeli produkt nie ma niesamowitych wyników w danych z badań klinicznych, następnym krokiem agencji reklamowej jest wyciągnięcie tego, co uczestnicy badania myślą, że doświadczyli. To właśnie stąd biorą się stwierdzenia takie jak „98% osób zauważyło poprawę”. Podczas gdy opinia uczestnika jest szczególnie ważna w badaniach klinicznych, prawdziwe wyniki lub liczby są określane przez to, co zostaje zmierzone przez niezależną, wyspecjalizowaną grupę badaczy. To te liczby zapewnią pewien realistyczny pogląd na to, czego należy oczekiwać.

Czego szukać:

Danych naukowych określonych przez badaczy, a nie tego, co uczestnicy sądzą, że zaobserwowali.

Co jest pokazane?2

Na lepsze czy gorsze, retusz zdjęć zrewolucjonizował świat reklamy i marketingu. Teraz możliwe jest, w przypadku nieomal każdego zdjęcia, uzyskanie widocznej poprawy w sposób niezauważalny dla ludzkiego oka. Wiele reklam w popularnych mediach, podobnie jak i marki prestiżowe, nie opiera się głównie na zdjęciach „przed” i „po” decydując się na promowanie produktu. W tych przypadkach, reklama może skupiać się na gwieździe, której skórę poprawiono do nieskazitelnej perfekcji lub na skórze modelki, którą wyretuszowano dla dodatkowego podkreślenia efektu „przed” i „po”. Choć nie jest to aż tak oczywiste, wiele firm znanych jest z wprowadzania widocznej ingerencji w zdjęcia „po”. Pozostałe triki stosowane w celu stworzenia fałszywej, dramatycznej poprawy dla potrzeb stworzenia zdjęć „po” to stosowanie zróżnicowanych technik oświetlenia, filtrów do aparatu a nawet aplikacja lekkiego makijażu.

Czego szukać:

Najlepszym sposobem stwierdzenia czy zdjęcie zostało poprawione, czy też nie, jest ustalenie czy wygląda ono zbyt idealnie. Żaden produkt nie będzie nigdy w stanie zapewnić idealnej skóry; oczekuj zatem, że możliwe będzie dostrzeżenie niewielkich, pozostałych niedoskonałości.

Następnym logicznym pytaniem wydaje się być: Czy oglądanie tych wszystkich, mających niewiele wspólnego z prawdą reklam wpływa na nasze oczekiwania względem własnych rezultatów? Oczywiście, że tak. Esther Honig, dziennikarka pracująca na własną rękę w Kansas City, przesłała swoje zdjęcie, niepoddane żadnej obróbce fotograficznej, do ponad 40 osób w ponad 25 krajach – w tym na Filipiny, do Kenii, Rumunii oraz Wenezueli. Jedyną prośbą Honig była ta, by „sprawić, bym była piękna”.

Celem jej projektu o tytule Przed & Po było pokazanie światu jak bardzo standardy piękna różnią się w rozmaitych kulturach. Stałym, powtarzającym się elementem w badaniu dziennikarki było użycie technik retuszu podczas tworzenia tego, co dla danej osoby jest piękne. Honig powiedziała: „Photoshop pozwala nam na stworzenie nieosiągalnych standardów piękna; gdy porównamy jednak te standardy w skali świata, osiągnięcie ideału staje się jeszcze bardziej nieuchwytne.” Jako że retusz stał się nowąnormą w przemyśle urody, każdego dnia jesteśmy utwierdzani w przekonaniu o tym, że to, jacy jesteśmy, jest nieakceptowane. Dostrajamy filtry nakładane na zdjęcia w Instagramie, układamy ciała w taki sposób, aby pokazywały nas z lepszego profilu lub w taki sposób, by wydawać się jak najszczuplejszym, a potem wklejamy to na nasz profil. Wszyscy pokazujemy się z jak najlepszej strony, a potem porównujemy siebie i nasze życie z pozostałymi osobami.

Lekarze regularnie zauważają takie zmiany w oczekiwaniach i próbują dzielić się wiedzą ze swoimi pacjentami. „Jako lekarz uważam, że ustalenie realistycznych standardów dla moich pacjentów jest moim etycznym obowiązkiem” – mówi doktor Carl Thorndfelt, dermatolog kliniczny oraz twórca Epionce. „Staram się nie tylko nauczyć moich pacjentów jakich efektów, myśląc w kategoriach zdrowego rozsądku, powinni oczekiwać przy stosowaniu danej serii zabiegów czy kosmetyków, ale przyglądam się także dokładnie standardom naukowym na których opierane są materiały reklamowe lub dane stwierdzenia umieszczane przez firmy, które promuję
w swoim gabinecie. Nie chcę, by moi pacjenci czuli się oszukani.” Doktor Thornfeldt tak silnie wierzy w stosowanie się do najwyższych standardów naukowych w prowadzeniu swojej praktyki lekarskiej, że przed wykonaniem danego zabiegu starannie przegląda wszystkie dotyczące go istotne dane kliniczne.3

Doktor Thornfeldt ma także równie wysokie oczekiwania w związku z linią produktów Epionce. Kiedy 12 lat temu opracował Epionce, jako jedna z pierwszych osób domagał się, aby pieniądze przeznaczano nie na reklamę, lecz na przeprowadzanie oficjalnych badań klinicznych gwarantujących, że produkty są bezpieczne i efektywne. Doktor Thornfeldt uważa, że wszystkie firmy kosmetyczne, podobnie jak firmy farmaceutyczne, powinno się zobligować do przetestowania swoich produktów w podwójnie ślepych, przypadkowych, kontrolowanych badaniach. Jak powiedział, „Jeżeli firmy związane z pielęgnacją skóry chcą używać języka nauki, muszą rygorystycznie stosować naukowe metody.”

Amerykańskie stowarzyszenia medyczne nasiliły nawet swoje działania w zakresie edukacji pacjentów oraz lekarzy. Amerykańska Akademia Dermatologii, Amerykańskie Stowarzyszenie Chirurgii Plastycznej oraz Amerykańskie Stowarzyszenie Estetycznej Chirurgii Plastycznej starały się podjąć wspólny wysiłek edukowania pacjentów w zakresie realistycznych oczekiwań związanych z produktami pielęgnacyjnymi do skóry lub procedurami zabiegowymi. Amerykańskie Stowarzyszenie Chirurgii Plastycznej gwarantuje swoim lekarzom szkolenia związane z pracą z pacjentami, którzy mogą mieć nierealistyczne oczekiwania przed operacjami rekonstrukcyjnymi.

Dlaczego udawać ideał?

Retusz istnieje ponieważ nikt nie jest idealny. Wszyscy mamy pewne wady – modelki widoczne na reklamach również. Wszyscy mamy unikalne wady, które sprawiają, że jesteśmy tym, kim jesteśmy – wyjątkowi i jedyni w swoim rodzaju. Jeżeli pewne miejsca na twojej twarzy czy ciele wpływają negatywnie na twoją samoocenę, znajdź chwilę czasu aby je ocenić. Spróbuj spojrzeć na nie tak, jakby przyglądał im się ktoś inny; może znajdziesz w nich piękno. Nadal się martwisz?

Wprowadź zmiany niezbędne do zauważenia poprawy i posłuchaj profesjonalistów, którzy oferują bezpośrednie i realistyczne spojrzenie na oczekiwane rezultaty. Stawiamy i siebie, i profesjonalistę
w którego ręce się oddajemy, na przegranej pozycji w momencie, gdy oczekujemy że będziemy wyglądać tak samo, jak osoba z okładki kolorowego magazynu.

Jako matka młodej dziewczyny której łatwo zaimponować, jestem niezwykle ostrożna
w tym co mówię i w jakim świetle się jej pokazuję. Ona powiela moje zachowania i chce być dokładnie taka, jak jej mama. Dlatego to niesamowicie istotne, bym była takim przykładem w jej życiu, który posiada te cechy, które – mam nadzieję – posiada też ona. Chcę, aby moja córka zawsze była dumna z tego kim jest, aby doceniła to, co ją wyróżnia i postrzegała siebie jako piękną, silną i mądrą istotę. Częścią mojej odpowiedzialności jako matki jest nauczenie jej w jaki sposób sama ma odnaleźć prawdę w przedstawianych reklamach.

Zmiana ma miejsce wtedy, gdy ludzie sprzeciwiają się i zaczynają dociekać prawdy. Prawda napędza zmianę. Jeżeli wystarczająco dużo ludzi stanowczo się sprzeciwi, być może agencje reklamowe również wkroczą na ścieżkę zmierzającą w stronę realizmu i prawdy.

Autor: DeAnna Mundy, Episciences Corporate Account Executive.

Tłumaczył zespół Skin

 


Kontakt | Jak dodać gabinet? | Artykuły sponsorowane | Reklama

Copyright © 2014-2017 Estetycznie.pl